22.12.2014
„Patryku, Karolino, szukam was”

video

Paulina Kubiak z Poznania poszukuje swojego przyrodniego rodzeństwa. Jej matka nadużywała alkoholu, dlatego panią Paulinę wychowywała babcia ze strony ojca. Gdy miała 12-lat, jej matka zmarła. Kobieta miała jeszcze dwoje dzieci. Niespełna trzyletnia Karolina trafiła do domu dziecka, a czteroletni Patryk najpierw do Puszczykowa pod opiekę dziadka, a później również do domu dziecka.


- Od urodzenia byłam z mamą, a potem babcia się mną zaopiekowała, ponieważ zostałam odebrana mamie – opowiada 32-letnia Paulina Mańczak-Kubiak.

Matka pani Pauliny zmarła w 1994 r. Miała wtedy jeszcze pod opieką dwoje małych dzieci. Najmłodsza, urodzona prawdopodobnie w 1992 r. Karolina Mańczak, trafiła do domu dziecka. Starszy o dwa lata Patryk Mańczak był pod opieką dziadka w podpoznańskim Puszczykowie.

- Pamiętam tylko, że babcia powiedziała, że mama nie żyje. Potem udało mi się podsłuchać jej rozmowę ze znajomą. Rozmawiały o tym, gdzie trafiło moje rodzeństwo. Pojechałyśmy z babcią do domu dziecka, dowiedzieć się co się z nimi będzie dziać. Powiedziano nam, że siostra Karolina została adoptowana – opowiada pani Paulina.

Razem z panią Pauliną pojechaliśmy do Puszczykowa. Udało się nam odszukać dom, w którym mieszkał jej zmarły dziadek i ludzi, którzy pamiętali małego Patryka.

- Ja pamiętam tego dzieciaka. Bardzo fajny był. Prawdopodobnie poszedł do adopcji – powiedział nam sąsiad dziadka pani Pauliny.

- Słyszałam, że dziecko jest w Śremie. Chyba zostało adoptowane – powiedziała mieszkanka Puszczykowa.

Pani Paulina od  kilku lat próbuje uzyskać jakiekolwiek informacje na temat przyrodniego rodzeństwa - bezskutecznie. Urzędnicy każą jej składać wnioski i na tym pomoc się kończy. Przeszkodą jest ustawa o ochronie danych osobowych i sama procedura adopcji.

- Musi pani wypełnić wniosek. Jeśli znajdziemy rodzeństwo, to wystąpimy o zgodę do tych osób – usłyszała pani Paulina w Urzędzie Miasta w Poznaniu.

- Często się zdarza, że rodzeństwo szuka adoptowanych osób. Natomiast prawnych możliwości znalezienia takich osób właściwie nie ma. Można tylko liczyć na pomoc i życzliwość ośrodków adopcyjnych, które pośredniczyły w adopcji – mówi Jolanta Kopińska, koordynator Wielkopolskiego Ośrodka Adopcyjnego w Poznaniu.

Pani Paulina czuje się bezradna. Chciałaby odnaleźć swoje rodzeństwo i odzyskać spokój. Martwi się, że brat i siostra mogą potrzebować jej pomocy. Kobieta samotnie wychowuje troje dzieci. Ma nadzieję, że pani Karolina i pan Patryk wiedzą, że są adoptowani i kiedyś odwiedzą całą jej rodzinę.

- Patryku, Karolino, szukam was. Cały czas mam was w sercu. Tuż przed świętami mam marzenie, żebyśmy usiedli razem do stołu. Bardzo was proszę o kontakt, czy przez Polsat, czy przez Interwencję. Będę czekać i będę wierzyć, że się spotkamy. Mimo, że minęło tyle lat – apeluje pani Paulina.*

* skrót materiału

Jeśli mogą państwo pomóc pani Paulinie w odnalezieniu przyrodniego rodzeństwa, prosimy o kontakt z redakcją: 22 514 41 26 lub interwencja@polsat.com.pl

Reporterka: Milena Sławińska

mslawinska@polsat.com.pl


back
Strona www.interwencja.polsat.pl wykorzystuje pliki cookies (pol.:ciasteczka)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies (pol.: ciasteczka). Korzystając ze stron internetowych Telewizji Polsat wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania zawartości naszych serwisów. Polityka cookies

Zamknij